Super Express na swoim portalu se.pl poinformował o tragicznym zdarzeniu. 8-latek we wsi Koźle wrzucił kota do mrowiska a następnie uwięził wiadrem. Zdążył uciec, pomimo tego cały był poraniony, pogryziony i otruty jadem mrówek. Szkoła do której chodził umyła ręce.
Tragedia rozegrała się 8 maja 2012 roku we wsi Koźle pod Szamotułami (woj. wielkopolskie). Członkowie fundacji „Radość Psiaka”, która pod Szamotułami prowadzi schronisko dla zwierząt, zostali zawiadomieni o rannym kocie błąkającym się po wsi. Zwierzę było poobdzierane, pokąsane przez mrówki i zatrute ich jadem. Jak się potem okazało kot padł ofiarą 8-letniego mieszkańca wsi Koźle. Chłopiec włożył kota do mrowiska i przykrył go wiadrem, tak by ten nie mógł się wydostać. Na szczęście w ostatniej chwili kot zdołał się uwolnić i uciekł w stronę zabudowań. Znalazła go jedna z mieszkanek wsi, która przekazała go fundacji.
Więcej informacji i drastyczne zdjęcie tutaj.

