Jest akt oskarżenia w sprawie pracowników schroniska w Słupsku o znęcanie się oraz nieuzasadnione uśmiercanie zwierząt.
Oskarżeni – jak podaje rzecznik prokuratury – to weterynarz oraz opiekun pielęgniarz. Sprawa sięga lat 2006-2009. Wtedy to opiekun miał używać przemocy – kopać i oblewać psy zimną wodą- oraz straszyć je głośnym krzykiem. Weterynarzowi zarzuca się uśmiercenie 68 psów z naruszeniem ustawy o ochronie.
Na razie zamknięto schronisko. Co nas jednak dziwi, za znęcanie się nad zwierzętami i ich uśmiercanie niezgodnie z przepisami grozi do roku więzienia, ograniczenie wolności lub grzywna. Czy rok więzienia za zamordowanie 68 zwierząt nie jest oby zbyt błahą karą? Pozwolę zacytować sobie inne wyroki jednego roku pozbawienia wolności o których słychać było w mediach: „Dostała rok więzienia za obrazę uczuć religijnych księdza”; „Dostał rok więzienia za bluźnierstwo.”.
Ufamy, iż tych oprawców dosięgnie znacznie surowsza, odpowiednia kara, aczkolwiek jak dotychczas żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy.

